|
| ||||
| ||||
|
|
| |||
|
WODZIONKA IS THE BEST...
(www.poetica.art.pl, 13.07.2007)
Dla mnie, człowieka młodego, „metalowca” pełną gębą, piosenka ta mogłaby być, mówiąc bardzo delikatnie, żałosna. Kilku facetów w średnim wieku, którzy robią z siebie pośmiewisko. Nic dodać – nic ująć. Czy jednak na pewno? Rzeczywiście, dla mnie osobiście najważniejszą muzyką jest metal, jednak fakt, iż skończyłem studia na kierunku bezpośrednio związanym z szeroko rozumianą kulturą, pozwala mi na nieco inne spojrzenie na pewne sprawy, niż było to, powiedzmy, kilka lat temu. Zacznijmy od samego pojęcia „kultura”. Nie chcę tutaj podawać szeregu definicji, które grono profesorów wbija do głowy studentom, bo nie o to tutaj chodzi. Każdy zainteresowany może sięgnąć do odpowiedniej literatury, choćby do publikacji Wojciecha Burszty, by odnaleźć odpowiednią regułkę. Ważna natomiast jest kwintesencja owych definicji, która, w znacznym uproszczeniu, podaje wiele wyznaczników kultury, do których należą, miedzy innymi: specyficzny język, charakterystyczne działania i przedmioty (materialne i niematerialne), ubiór, określony światopogląd. W ten właśnie sposób dochodzimy do sedna niniejszego artykuły, a mianowicie – kultury śląskiej (bo że Śląsk posiada własną, specyficzną kulturę nie ulega wątpliwości). W dzisiejszych czasach wiele mówi się o zaniku tradycji na rzecz nowych, często uproszczonych i trywialnych wzorców pochodzących z Zachodu. I rzeczywiście, coraz mniej młodych ludzi rodem ze Śląska potrafi płynnie posługiwać się śląską gwarą, wie na czym polega folklor stanu górniczego i dlaczego dziadkowie pałali taką niechęcią do osób spoza regionu. Również niejeden juhas będąc, przykładowo, w Warszawie, będzie starał się nie uzewnętrzniać swego góralskiego rodowodu. Gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej było to jednym z argumentów przemawiających negatywnie za opcją przyłączenia się do „zespolonej” Europy. Czy słusznie? Otóż niekoniecznie. Nie Unia zabija tradycję i folklor, a ludzie, którzy nie chcą (lub nie potrafią) go zachować (sama Unia Europejska stara się wszelkimi sposobami zachować tradycyjne cechy poszczególnych regionów, czego jakoś nie potrafi zauważyć spora grupa społeczeństwa z niektórymi politykami na czele). Dla wielu ludzi przyznanie się, iż są Ślązakami (czy też Kaszubami, Góralami etc.) jest rzeczą wstydliwą. Zdarza się, iż poszczególne jednostki łatwiej deklarują homoseksualizm, niż pochodzenie –być może jest to wyznacznik naszej obecnej epoki, a może chwilowa ekstrawagancja. W każdym razie dla ludzi, przykładowo, spoza Śląska Ślązak często jest głupi, prosty i pogrążony w alkoholizmie. Rzecz jasna, ocena ta jest w wielu wypadkach błędna (w każdej grupie społecznej zdarzają się takie jednostki, bez względu na kolor skóry czy pochodzenie), jednak stereotyp nadal jest potężną siłą, którą niełatwo zwalczyć (przecież „każdy metalowiec to satanista”, „każdy Góral to wieśniak”, a „każda emerytka ślepo wierzy w Ojca Dyrektora” - takich twierdzeń jest mnóstwo, wystarczy przejrzeć kilka portali internetowych udostępniających forum). Ze stereotypami można i trzeba walczyć, potrzebna jest jednak kadra ludzi wolnych od uprzedzeń, którzy będą potrafili przeciwstawić się tej tendencji. Nie ukrywajmy – sprawa jest trudna, ale z pewnością nie skazana z góry na niepowodzenie. Są to aspekty, które człowiek, będąc dzieckiem, czy też w fazie wczesnej młodości, ignoruje. „Fermentując światopoglądowo” nie czuje jeszcze potrzeby przynależności do czegoś większego, niż grupa kumpli z podwórka lub subkultura. To pojawia się dopiero później, ale bez wiadomości wyniesionych z wcześniejszego okresu, jest znacznie utrudnione. Nie chcę tutaj używać tonu rozkazującego, jak ma to w zwyczaju wiele osób zajmujących się problemem zawodowo, mówiąc na przykład, że „nie można pozwolić na zanik rodzimych tradycji”, ale uważam, iż warto zwrócić na to uwagę. Dlaczego? Otóż to, co wynosimy z domu rodzinnego, kultura naszych dziadków i pradziadków, wyróżnia nas w pewien sposób i daje nam poczucie przynależności do pewnego „domu”, do którego zawsze możemy kiedyś wrócić i który będzie dla nas właśnie po prostu – Domem. W pewnym okresie życia słowo to zaczyna nabierać coraz większego znaczenia, bez względu na to, czy los rzucił nas na drugi koniec kraju, czy też zmuszeni jesteśmy pilnować dziecka brytyjskiej rodzinie, by jakoś wyjść na swoje. Dużą rolę spełnia tutaj własna rodzina, czasem również szkoła, jednak nie każdy wychowawca potrafi przekazać w odpowiedni sposób wiedzę o danym regionie. Przede wszystkim przeszkodą jest, rozpowszechnione niestety w naszym kraju, zmuszanie dzieci do interesowania się kulturą i tradycją rodzinnego terenu. Jest to prosty mechanizm – zmuszasz mnie do czegoś, więc specjalnie stanę w opozycji. Można inaczej, wymaga to jednak zaangażowania i pewnego wyczucia, a także wiele wkładu własnego wychowawcy. Tyle że w pewnym momencie ów wpływ nauczyciela się kończy. Wystarczy zmiana miejsca zamieszkania, inna grupa społeczna – i nagle wszystko zaczyna się rozmywać i zanikać. Nie musi tak być. Jeżeli zaszczepimy dziecku miłość do stron rodzinnych, choćby tylko w niewielkim stopniu, w pewnym momencie może to (aczkolwiek nie musi) zachęcić do własnych poszukiwań. I właśnie tutaj powraca nam wspomniany już utwór „Wodzionka”. Tekst, jak mówiłem, banalny i prosty, jednak ilu młodych Ślązaków wie jeszcze w ogóle co to takiego ta cała wodzionka? Dla ludzi spoza Śląska wyjaśniam, iż jest to zupa składająca się głównie z wody, pokrojonego w kostkę chleba i czosnku. Wokaliści zespołu, który nagrał piosenkę, zachwalają owo danie, jednocześnie podając jego przepis. Warstwa artystyczna utworu (zresztą jak i teledysku) jest żadna, ale jaki wydźwięk edukacyjny... Weźmy, przykładowo, ludzi z Warszawy. Powiedzmy, że utwór usłyszy sto osób. Dziewięćdziesiąt dziewięć z nich wyśmieje go, ale jedna zainteresuje się tekstem (jak się to mówi: „dla jaj”), zrobi zupę według podanego przepisu i zasmakuje w niej. Następnie poda ów przepis znajomym, ci kolejnym – i proszę, mamy doskonały przykład promocji śląskiej kultury (w tym wypadku śląskiego dania). Rzecz jasna, nie oczekujmy tutaj konkurencji dla oscypka, który niedawno był gorąco komentowanym tematem w mediach, jednak jest to już jakiś krok do przodu. Zdaję sobie sprawę, iż artykuł ten podejmuje głównie problem zaniku kultury śląskiej, jednak przenieść go można na każdą inną związaną z pierwszym lepszym regionem Polski. Ktoś mógłby jednak zapytać: a po co mi w ogóle tradycja? Co mi da przyznanie się, że jestem Góralem czy Kaszubem? Cóż, jeśli chodzi o sferę materialną (dosłownie: o pieniądze), to raczej nic. Ale z drugiej strony każdy z nas potrzebuje w pewnym okresie życia przynależności do jakiejś wspólnoty, akceptacji i domu. Wielu ludzi w pewnej chwili zaczyna tęsknić do tego, co przeżyli będąc dziećmi i do tego, co nazywane jest domem rodzinnym. Fakt, że często ta tęsknota pojawia się dopiero wtedy, gdy jesteśmy daleko (wiele osób, które opuściły Polskę wiele lat temu i osiadły za granicą, przyznaje się do tęsknoty za krajem ojczystym). By jednak teoretyczny powrót był możliwy, trzeba jeszcze mieć do czego wrócić, a bez pamięci o tradycji i kulturze rodzimej (choćby za pomocą prostych piosenek) może to być niemożliwe. Oczywiście nikt nie zachęca do posługiwania się gwarą na siłę i eksponowania swojej„odmienności” w każdej możliwej sytuacji – taka taktyka z pewnością przyniesie skutek całkowicie odwrotny, czego doskonałym przykładem mogą być organizowane od kilku lat Parady Wolności. Warto tutaj jeszcze wspomnieć o jednej sprawie: tracąc swoje korzenie, tracimy samych siebie. Łatwo jest się zamerykanizować, ale czy wtedy nie zatracimy swojego własnego „ja”? Czy nie będziemy wówczas tylko jednymi z milionów Amerykanów, którzy tak naprawdę nie należą do żadnego miejsca? Będąc osobą młodą, wchodzącą dopiero w „dorosłe” życie, człowiek nie myśli o takich sprawach. Jest dla niego ważne tu i teraz, ewentualnie najbliższa przyszłość, ale z biegiem lat coraz ważniejsza staje się przeszłość. Jeżeli jednak w porę o nią nie zadbamy, może się okazać, że nie mamy żadnej. |
| |||
|
| ||||
|
| ||||
| - Copyright & Created by Eveninger (2010) - Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!
| ||||