newsy * o autorze * curriculum vitae * artykuły * galeria * recenzje * poezja * download * kontakt * księga gości * linki

 

 

 

     

 

ŚLĄSK ZAWSZE STAŁ PRZY POLSCE!

 

ABY PAMIĘTAĆ I PRZYPOMINAĆ

 

("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 44, 31.10.2008, s.9)

 


 

poglądając w przeszłość Cieszyna, nie sposób nie zauważyć incydentów, o których do dziś mówi się ze wstydem i zakłopotaniem, albo wcale. Zwłaszcza czasy okupacji i PRL-u są tematem tabu, a każdorazowe złamanie owego tabu to przysłowiowy kij włożony w mrowisko, wywołujący poruszenie, oburzenie, a nawet szok. Doskonałym przykładem może być spektakl "Bolko Kantor" Cieszyńskiego Studia Teatralnego, którego premiera we wrześniu wywołała wiele kontrowersji.

Ale jeżeli przyjrzymy się uważniej kartom historii, zwłaszcza tej związanej ze Śląskiem Cieszyńskim, dostrzeżemy i inne wydarzenia - takie, z których cieszyniacy mogą i powinni być dumni. Niedawno, bo 18 października, odbyła się w Cieszynie uroczystość upamiętniająca właśnie jeden z takich historycznych epizodów - powstanie 19 października 1918 roku Rady Narodowej dla Księstwa Cieszyńskiego.

Ci, którzy z tych, czy innych powodów nie byli obecni podczas obchodów rocznicowych, a chcieliby zapoznać się z historią Śląska Cieszyńskiego dotyczącą tamtego okresu, mają jeszcze okazję nadrobić zaległości. Wszystko za sprawą wystawy "W drodze do Ziemi Obiecanej - Cieszyńscy Polacy w latach 1848-1918", którą można oglądać do 14 lutego 2009 roku w Galerii Książnicy Cieszyńskiej.

Wystawa, autorstwa Krzysztofa Kleczka i Anny Rusnok, zawiera dokumenty z tamtego okresu, rękopisy, zdjęcia, listy, sprawozdania. To opowieść o odwadze, miłości do Polski i ludziach, których marzeniem była niepodległość, takich jak: Paweł Stalmach, Jerzy Heczko, Andrzej Kotula, Józef Londzin i inni. Jeśli te nazwiska kojarzą się Państwu tylko z nazwami ulic, tym bardziej warto poświęcić jedno popołudnie na obejrzenie ekspozycji. Całości dopełniają m.in. ulotki i czasopisma z tamtego trudnego, ale jakże ważnego dla Polski i polskiej państwowości okresu.

- To, co wydarzyło się przed dziewięćdziesięciu laty w Cieszynie, nie było dziełem przypadku, ani efektem szczęśliwego zbiegu historycznych okoliczności - mówi Krzysztof Szelong, dyrektor Książnicy Cieszyńskiej. - Było to konsekwencją długotrwałego procesu odbudowy Polski na Śląsku. Odbudowy najpierw w sercach i umysłach Ślązaków, a potem także w sferze widzialnej pod postacią kilkudziesięciu polskich organizacji: kulturalnych, oświatowych, społecznych, gospodarczych i politycznych.

Zorganizowana przez Książnicę wystawa to również hołd złożony tym cieszyniakom, którzy polegli w walce o polską niepodległość, a także przypomnienie, że Śląsk zawsze stał przy Polsce.

- Należy pamiętać, że do Legionów Polskich Piłsudskiego swój akces zgłosiło kilkuset Polaków ze Śląska Cieszyńskiego, którzy przelali za Polskę krew, dokonując niejako takiego krwawego chrztu jednoczącego ponownie Ślązaków - dodaje dyrektor Książnicy. - W tym akcie potwierdził się fakt, iż Ślązacy przyjęli za własną całą mitologię romantyczną i niepodległościową Polski. Jeśli dzisiaj ktoś ośmiela się kwestionować polskość Ślązaków, jeśli ośmiela się czcić pamięć państw zaborczych, to myślę, że trzeba przypomnieć mu słowa, które w 1848 roku na Zjeździe Słowiańskim w Pradze powiedział Paweł Stalmach, zgłaszając akces do polskiej sekcji: "My, Ślązacy, jako Polacy, chcemy i możemy tylko do polskiej sekcji należeć". I trzeba mu przypomnieć, że w latach sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku, gdy polscy chłopi w Królestwie Polskim wydawali powstańców w ręce carskich żandarmów i żołnierzy, tutaj w Cieszynie synowie chłopscy zaczytywali się w Mickiewiczu i marzyli o odrodzeniu się wielkiej Polski. I trzeba wreszcie przypomnieć, że kiedy w 1914 roku Pierwsza Kadrowa wkraczała do antypolskich Kielc, przywitana została zamkniętymi okiennicami. A tymczasem do Legionów Piłsudskiego, aby walczyć o wolną Polskę, uciekali synowie śląskich chłopów i robotników.

I to jest właśnie główny powód zorganizowania tej wystawy: aby pamiętać, ale też przypominać. Niestety, żyjemy w takich czasach, że pamięć o naszej historii zanika, zwłaszcza wśród młodzieży. Przeszłość nie jest popularna, liczy się tylko dzień teraźniejszy lub jutrzejszy. Nie tędy jednak droga. Amerykański pisarz Robert A. Heinlein napisał kiedyś: "Pokolenie, które ignoruje historię, nie ma przeszłości - ani przyszłości" i przyznać trzeba, że trafił w samo sedno. Czy jednak naprawdę musimy uczyć się takich rzeczy od Amerykanów, podczas gdy nasza własna historia potrafi być wystarczającą lekcją? Cóż, na to pytanie każdy może odpowiedzieć sobie sam.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 

- Copyright & Created by Eveninger (2010) -

Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!