|
| ||
| | ||
|
|
| |
|
NIE CHODZISZ? - ZAPŁACISZ!
("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 36, 5.09.2008, s.8)
Uczniom nie pozostało teraz nic innego, jak tylko ponownie zagłębić się w kopalnie wiedzy oferowane przez nasze szkoły. Warto jednak bliżej przyjrzeć się temu, co czeka nas w nowym roku szkolnym 2008/2009. Mimo iż prawdziwa rewolucja, zapowiadana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, nadejdzie dopiero za rok, już dzisiaj czeka nas kilka istotnych zmian. M.in. przestają obowiązywać mundurki, a przynajmniej sprawa ta nie będzie już leżała w kręgu zainteresowania ministerstwa. Przez jednych wynoszone pod niebiosa, przez innych potępiane, jednolite ubiory pozostaną tylko w tych szkołach, w których postanowi tak dyrekcja wraz z samorządem uczniowskim i rodzicami. Jednak o ile ten problem nie budzi już emocji w cieszyńskich szkołach, to kolejna zmiana jak najbardziej. O czym mowa? O nowelizacji ustawy o systemie oświaty, która właśnie weszła w życie, a przedmiotem jej zainteresowania są wagary. W myśl zapisu uczeń, który w ciągu miesiąca "uzyska" 50 procent nieusprawiedliwionych nieobecności, będzie mógł spodziewać się... wizyty policji oraz kar pieniężnych. - To jakaś głupota! - skarży się Łukasz, uczeń jednego z cieszyńskich liceów. - Wiem, że są uczniowie, którzy opuszczają sporo lekcji, ale żeby zaraz straszyć policją i mandatami? Zdania na ten temat są jednak wśród samych uczniów podzielone. - Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł - mówi Anna ze Skoczowa. - Nie mówię, że nigdy nie zdarzyło mi się opuścić lekcji, zwłaszcza jeśli był zapowiedziany jakiś szczególnie trudny sprawdzian, ale też nigdy z tym nie przesadzałam. Po prostu miałabym zbyt dużo zaległości i nie poradziłabym sobie z nadrobieniem tego. Ale znam pełno osób, które szkołę traktują jak jakiś przymus i nie chodzą prawie wcale. Może teraz się to zmieni - zastanawia się skoczowianka. Jak łatwo się domyślić, wspomniane zmiany popierają z kolei dyrektorzy cieszyńskich szkół. - My mamy od dawna ustalone ubiory, więc problem mundurków nigdy nas nie dotyczył - informuje Katarzyna Kałuża, dyrektor Gimnazjum Katolickiego w Cieszynie. - Trochę inaczej jest z wagarami. W naszej szkole ta sprawa ma nieco mniejszy wymiar niż w innych placówka, bo jednak mamy trochę większy kontakt z rodzicami i na bieżąco informujemy ich o nieobecnościach uczniów, jednak wagary to faktyczny problem polskich szkół. Nowy pomysł ministerstwa nie jest zły i być może będzie lekarstwem na nagminne opuszczanie zajęć przez uczniów. Dyrektor "Kopera", Kazimierz Kabiesz, wprost popiera nowy przepis. - Uważam, że to bardzo dobry pomysł - mówi K. Kabiesz. - Nareszcie rodzice będą odpowiedzialni za edukację swoich dzieci. Niestety, spora część rodziców po prostu nie ma pojęcia jak uczą się ich pociechy, co robią i gdzie chodzą po lub w czasie lekcji. Nieco ostrożniej o pomyśle MEN wypowiada się Lilianna Zemła, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych. - Wagary to rzeczywiście problem - informuje L. Zemła. - Sam przepis jednak funkcjonował od dawna, ale nie był sprecyzowany. Natomiast czy teraz się sprawdzi? Myślę, że to się dopiero okaże. Po prostu musimy poczekać i obserwować. Prócz zniesienia obowiązku noszenia mundurków i wypowiedzenia wojny wagarowiczom, nowy rok szkolny przyniesie także kilka innych zmian, m.in. dojdzie nowy egzamin gimnazjalny - z języka obcego. Jego wynik nie będzie miał jednak wpływu na rekrutację do szkół ponadgimnazjalnych i będzie służył jedynie przypisaniu ucznia do odpowiedniej grupy językowej. |
| |
|
| ||
|
| ||
| - Copyright & Created by Eveninger (2010) - Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!
| ||