newsy * o autorze * curriculum vitae * artykuły * galeria * recenzje * poezja * download * kontakt * księga gości * linki

 

 

 

     

 

O JEDNĄ KŁADKĘ ZA DUŻO

 

("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 17, 25.04.2008, s.7)

 


 

akiś czas temu jeden z naszych Czytelników zwrócił naszą uwagę na dość niebezpieczne miejsce w Cieszynie. Mowa tu o starej kładce przerzuconej przez Bobrówkę, która znajduje się tuż obok ulicy Frysztackiej. Metalowo-drewniana konstrukcja, zdaniem okolicznych mieszkańców będąca inwestycją oczyszczalni ścieków, wygląda jakby lada dzień miała się zawalić, a przegniłe deski pełne są dziur, przez które nietrudno wpaść do wody.

- To jest niebezpieczne - mówi mieszkający nieopodal Tadeusz Stoszek. - Wystarczy, że wbiegnie tam jakieś dziecko i nieszczęście gotowe. Kiedyś próbowałem zamknąć bramkę, ale kłódka szybko zniknęła. Kładka służyła do tego, żeby pracownicy oczyszczalni kilka razy w roku mogli przejść i zrobić jakieś pomiary, ale teraz obok jest druga i tę powinni już dawno rozebrać.

Tadeusz Stoszek starał się interweniować w tej sprawie u różnych służb, jednak jak do tej pory odzewu nie było. Być może dlatego, że o starej konstrukcji dawno już zapomniano.

- Nie kojarzę tego miejsca - dziwi się Józef Szyguda, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Cieszynie. - Bardzo możliwe, że osoby odpowiedzialne za budowę tej kładki już u nas nie pracują. Myślę, że z tą sprawą należałoby się zwrócić do Miejskiego Zarządu Dróg. Może oni wiedzą coś więcej na ten temat.

Idąc za radą, zwróciliśmy się z podobnym pytaniem do MZD. Niestety, tutaj również nie udało nam się dowiedzieć wiele więcej.

- Generalnie nie wiadomo do kogo należy odpowiedzialność za ten obiekt - mówi Wiesław Sosin, dyrektor MZD. - Został wybudowany dla ułatwienia dokonywania pomiarów dla oczyszczalni, ale osoby, które budowę zleciły, już tam nie pracują. W każdym razie postaram się zająć tą sprawą jak najszybciej. Na początek zlecę zamknięcie tej kładki.

Trzymamy dyrektora Sosina za słowo i z pewnością przyjrzymy się jeszcze tej sprawie w przyszłości. Tym bardziej, iż dopóki kładka będzie na swoim miejscu, dopóty istnieć będzie niebezpieczeństwo, że któregoś dnia deski zarwą się pod kimś, kto nieopatrznie postawi na nich nogę.

- Samo przęsło jest jeszcze w dobrym stanie i z pewnością można je wykorzystać w przyszłości. Musimy jednak zwrócić się w tej sprawie do administratora Bobrówki - dodaje W. Sosin.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 

- Copyright & Created by Eveninger (2010) -

Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!