|
|
||||
|
||||
|
|
|
|||
|
SPACERY Z CZWORONOGAMI BYWAJĄ... DROGIE
BEZ KAGAŃCA, ALE NA SMYCZY!
("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 37, 17.09.2010, s.1/6)
Dla wielu właścicieli czworonogów spacer z pupilem to najlepsza rozrywka. I o ile kaganiec nie jest wymagany, według regulaminu obowiązującego na przykład w Cieszynie, to już brak smyczy może nas drogo kosztować. Zwłaszcza jeśli pies spowoduje jakiś wypadek lub kogoś pogryzie. - Według Kodeksu wykroczeń, jeśli ktoś spaceruje z psem bez smyczy, może na niego zostać nałożona grzywna w wysokości do 250 złotych, ponieważ nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Straż Miejska zawsze interweniuje w takich przypadkach. Natomiast co do kagańca, sprawa wygląda następująco. Powinny nosić go psy, które zachowują się agresywnie. To właściciel powinien wiedzieć, jakie zagrożenie stanowi jego pies i zdecydować o założeniu kagańca – informuje Kazimierz Płusa, komendant cieszyńskiej Straży Miejskiej. Kłopot w tym, że właściciel często z góry uważa, iż jego czworonóg to najłagodniejsze stworzenie na świecie. Oczy otwierają się dopiero wtedy, gdy coś się stanie. Jednak wówczas jest już zwykle za późno. Przyjęło się także, że kagańce powinny nosić duże psy, na przykład owczarki niemieckie. Tymczasem według badań amerykańskich naukowców, najbardziej agresywną rasą są... jamniki, które dawniej używane były między innymi do polowań na borsuki czy do zaganiania dzików. W Cieszynie, tak jak i w innych miastach powiatu, są miejsca, które właściciele psów szczególnie sobie upodobali. Jednym z nich jest teren cieszyńskiego amfiteatru przy ulicy 3 Maja, gdzie nietrudno spotkać wolno biegającego czworonoga. - Jakiś czas temu spacerowałam ulicą 3 Maja i widziałam dziewczynkę, która bawiła się z psem na parkingu w amfiteatrze. Wtedy też jakiś mężczyzna szedł chodnikiem z dużym psem. Spuścił go ze smyczy i w tym samym momencie pies pognał w kierunku przestraszonego dziecka. Na szczęście nic się nie stało, ale byłam przerażona obserwując to. A właściciel dużego psa stał sobie spokojnie i śmiał się – mówi mieszkanka Cieszyna, która sama ma w domu psa i nigdy nie wychodzi z nim bez smyczy. O teren amfiteatru zapytaliśmy komendanta Straży Miejskiej. - Amfiteatr to nieco problematyczne miejsce. Jeśli w miejscu mało uczęszczanym jest osoba, która nadzoruje psa, to strażnicy nie podejmują interwencji. To również regulują obowiązujące w Cieszynie przepisy. Co innego, jeśli mówimy o miejscu uczęszczanym przez ludzi, gdzie faktycznie może dojść do ugryzienia – twierdzi Kazimierz Płusa. Nietrudno zgodzić się z argumentem, że pies potrzebuje miejsca, gdzie może się „wygonić”. Tylko czy amfiteatr, który przecież znajduje się niemal w centrum miasta, powinien być właśnie takim miejscem? Tym bardziej, że znajduje się tam parking. |
|
|||
|
|
||||
|
|
||||
| - Copyright & Created by Eveninger (2010) - Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!
| ||||