|
|
||||
|
||||
|
|
|
|||
|
LEPIEJ WYDAĆ NIŻ PRZYWIEŹĆ
KŁOPOTLIWE PAMIĄTKI
("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 34, 27.08.2010, s.4)
Cieszyn, w końcu miasto przygraniczne, jest znany nie tylko z pięknych zabytków, ale też ze sporej liczby kantorów. Postanowiliśmy wcielić się w przeciętnego cieszynianina, który właśnie wrócił z zagranicznej wyprawy... Powiedzmy, że urlop spędziliśmy w tym roku na przykład w Rumunii. Z wyprawy do ojczyzny hrabiego Draculi pozostało nam w portfelu 300 rumuńskich lei (około 279 złotych według tabeli kursów walut Narodowego Banku Polskiego). Wracając, postanowiliśmy jeszcze „zahaczyć” o Chorwację. Trzymaliśmy zachcianki na wodzy, więc z tej podróży zostało nam 400 kun chorwackich (około 216 złotych). Po przeliczeniu wychodzi pokaźna sumka - 495 złotych. Wróciliśmy do Cieszyna i pełni zachwytu nad pięknem i kulturą innych krajów chcemy pozbyć się z portfela zagranicznego balastu. I tutaj zaczynają się schody. Pierwszy kantor okazał się niewypałem. Miła pani poinformowała nas, że kun i rumuńskich lei u niej nie wymienimy. Korony? Jak najbardziej. Niezrażeni początkowym niepowodzeniem idziemy dalej. Niestety, w kolejnym kantorze usłyszeliśmy to samo. W trzecim spotkała nas za to niespodzianka. Lei co prawda nie pozbyliśmy się, ale za to przyjmują chorwackie kuny. Podobna sytuacja powtórzyła się w kilku kolejnych kantorach, aż wreszcie dopiero w dziesiątym z kolei poinformowano nas, że skupują leje. Tak więc generalnie problem mamy z głowy, co nie zmienia faktu, że cieszynianin musi się sporo nachodzić, zanim pozbędzie się egzotycznej waluty. Z drugiej strony, nie każdy musi znać lokalizację wszystkich cieszyńskich kantorów. Co wtedy? Pozostają jeszcze banki... Jak się szybko okazało, żadna z odwiedzonych przez nas instytucji nie mogła nam jednak pomóc. W Banku Śląskim usłyszeliśmy, że waluty egipskiej nie skupują. Z kolei w cieszyńskim Banku Spółdzielczym odesłano nas do... Banku Śląskiego. Niczego nie wskóraliśmy także, zwracając się do Banku BPH i Banku Zachodniego WBK. Wreszcie, zdesperowani, postanowiliśmy „uderzyć” do samej góry i skontaktować się z katowickim oddziałem NBP – także bez rezultatu.
Okazuje się, że zagraniczny wyjazd to ciekawa przygoda, ale pod
warunkiem, że nie przywieziemy do domu lokalnej waluty.
Generalnie można to zrozumieć, jeśli rozmawiamy o środkach
płatniczych wykorzystywanych na przykład na innym kontynencie,
jednak również niektóre europejskie waluty to w Polsce spory
problem. Przy okazji warto wiedzieć, że choć tabela kursów walut NBP podaje średni kurs wielu zagranicznych środków płatniczych, nie wszystkie są w ogóle w Polsce dostępne, ponieważ prawo niektórych krajów arabskich zabrania wywożenia i wwożenia ich waluty. Z tym problemem spotykają się między innymi turyści odwiedzający Egipt. Na szczęście w kraju faraonów można bez problemu płacić dolarami i euro, więc egipskie funty nie są koniecznością. |
|
|||
|
|
||||
|
|
||||
|
- Copyright & Created by Eveninger (2010) - Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!
|
||||