newsy * o autorze * curriculum vitae * artykuły * galeria * recenzje * poezja * download * kontakt * księga gości * linki

 

 

 

     

 

ZGODZIŁEŚ SIĘ - NIE WYGRASZ!

 

NIEPOROZUMIENIE NA ODLEGŁOŚĆ

 

("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 5, 05.02.2010, s.7)

 


 

akie mogą być skutki niedokładnego czytania umów, wszyscy doskonale wiedzą. Jednak prawdziwy problem pojawia się w chwili, gdy umowa jest zawierana telefonicznie.

Coraz więcej firm zaczyna działać właśnie w taki sposób, często (powiedzmy sobie szczerze) na niekorzyść klienta lub zwyczajnie go naciągając. Tak przynajmniej rzecz nazywa po imieniu Edward Śliwka z Cieszyna, który od niemal roku walczy z firmą Canal+ Cyfrowy, operatorem Cyfry+, o rozwiązanie umowy.

Jak mówi, abonentem Cyfry+ był przez kilka lat i zawsze wywiązywał się z obowiązków - czyli płacił abonament. Jednak pod koniec 2008 roku uznał, że nie chce już korzystać z usług operatora, więc 11 grudnia wysłał pisemną prośbę o rozwiązanie umowy.

- Operator moją prośbę przyjął, a ja w ciągu kolejnych trzech miesięcy spłaciłem wszystkie należności wynikające z rozwiązania umowy - mówi Edward Śliwka. - Jednak 26 marca 2009 roku, czyli już po obowiązującym trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia, zadzwonił do mnie pracownik firmy z nową propozycją.

Nasz Czytelnik, jak sam mówi, dał się naciągnąć na kolejną umowę. Tym razem już telefonicznie. Jednak przemyślał sprawę i kolejnego dnia zadzwonił do operatora z zamiarem odwołania swojej decyzji.

- Ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że decyzja z poprzedniego dnia to "święta rzecz" i nie mogę zerwać umowy! - denerwuje się. - Jak można tak traktować abonenta, zwłaszcza w starszym wieku?

Edward Śliwka postanowił nie czekać na rozwój wypadków i 3 kwietnia wysłał do operatora pisemną prośbę o rozwiązanie zawartej telefonicznie umowy. Nic to jednak nie dało i obecnie Canal+ Cyfrowy nadal żąda od niego opłat abonamentowych, a także uiszczenia kary za zerwanie umowy ustnej przed upływem trzynastomiesięcznego "okresu minimalnego". Co więcej, operator (jak twierdzi nasz Czytelnik - bez jego wiedzy) zgłosił sprawę do Krajowego Rejestru Długów.

Edward Śliwka sprawą zainteresował więc Klaudię Bohucką, Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Cieszynie. Rzecznik 13 listopada 2009 roku wysłała do operatora Cyfry+ pismo z żądaniem wyjaśnienia sytuacji, powołując się na ustawę o ochronie niektórych praw konsumentów, zgodnie z którą konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić składając oświadczenie w terminie dziesięciu dni od dnia zawarcia umowy. Niestety, odpowiedź operatora nie pozostawiła złudzeń. Zdaniem spółki skarżący nie zawarł nowej umowy na odległość, a jedynie wycofał złożone wcześniej wypowiedzenie, jednocześnie przedłużając poprzednią umowę. Operator twierdzi również, że poinformował naszego Czytelnika o skierowaniu sprawy do KRD.

- Nie zgadzam się z tym - mówi Edward Śliwka. - Nie otrzymałem żadnej informacji. Poza tym po wypowiedzeniu umowy 11 grudnia 2008 roku wysłałem operatorowi kartę, więc od tego czasu nie korzystam z jego usług. Jak mogę płacić za coś, czego nie mam? Uważam, że to, co robi Canal+, to aroganckie wyłudzanie pieniędzy!

Dlaczego operator nie uznał odstąpienia naszego Czytelnika od umowy zawartej na odległość i obciążył go kosztami, kierując jednocześnie sprawę do KRD? Ile razy abonent musi informować operatora o rozwiązaniu umowy, żeby zostało to w końcu zaakceptowane? A przede wszystkim - czy takie działania firm, które Edward Śliwka nazywa wprost "naciąganiem klientów", są w ogóle etyczne? Pytania te zadaliśmy firmie Canal+ Cyfrowy.

- Regulamin Cyfry+ przewiduje rozwiązanie umowy z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego. Skoro pan Edward Śliwka wysłał wypowiedzenie 11 grudnia 2008, to ów okres zgodnie z regulaminem upłynął 31 marca 2009. Cyfra+ stara się zachęcić osoby, które złożyły wypowiedzenie umowy, do zmiany decyzji i dalszego korzystania z oferty na preferencyjnych warunkach - informuje Katarzyna Her-Czerwieniec z Biura Public Relations firmy. - Pan Śliwka taką ofertę otrzymał, wyraził zainteresowanie nią i zdecydował się na wycofanie złożonego wcześniej wypowiedzenia i przedłużenie umowy. Odbyło się to w formie aneksu nagrywanego telefonicznego, czyli stosownego ustnego oświadczenia abonenta, co jest dopuszczalne w polskim prawie. Jak widać, nie chodziło o zawarcie nowego kontraktu, dlatego Cyfra+ uznaje zasadną odmowę uznania reklamacji w tej sprawie.

Według operatora, gdyby Edward Śliwka nie odesłał wspomnianej już karty, odmawiając później odbioru wszelkiej korespondencji, wraz z odpowiedzią na reklamację, być może dalszych interwencji w tej sprawie by nie było.

- Wszelkie wypadki szczególne i wyjątkowe rozpatrujemy zawsze indywidualnie, z należytą starannością. Gdyby pan Edward Śliwka miał na przykład trudną sytuację materialną, którą mógłby w wiarygodny sposób udokumentować, z pewnością rozważylibyśmy prośbę o przedterminowe rozwiązanie kontraktu. W tym wypadku jednak nie ma przesłanek do tego, aby uznać oczekiwania abonenta za zasadne - dodaje Katarzyna Her- Czerwieniec.

Podobnych spraw jest sporo i ciągle pojawiają się nowe. Opisywana sytuacja może się przydarzyć każdemu, bez względu na wiek. Dlatego zalecamy traktować powyższą historię jako przestrogę przed zbyt szybkim i nieprzemyślanym "podpisywaniem" umów na odległość. Przy okazji ponownie radzimy zwracać większą uwagę na regulaminy i ich treść.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 

- Copyright & Created by Eveninger (2010) -

Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!