newsy * o autorze * curriculum vitae * artykuły * galeria * recenzje * poezja * download * kontakt * księga gości * linki

 

 

 

     

 

PECHOWA TRZYNASTKA

 

("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 42, 23.10.2009, s.6)

 


 

ieszyński Zakład Budynków Miejskich nie ma szczęścia do zarządzanych przez siebie mieszkań przy ulicy Towarowej. Niedawno pisaliśmy o problemach jednego z mieszkańców, poruszającego się na wózku inwalidzkim Stanisława Mazgaja, ze zbyt stromym podjazdem do bloku i (jego zdaniem) nieprzystosowaną dla niepełnosprawnych łazienką. Nie minęły pierwsze echa publikacji, a już następna osoba zgłosiła się do nas z kolejnymi kłopotami z mieszkaniem - notabene z numerem... trzynastym.

 

WIATR, WILGOĆ I GRZYB

 

- Mieszkam tutaj od 15 grudnia 2006 roku i od samego początku były jakieś problemy - mówi Walentyna Jedzok. - Samo mieszkanie bardzo mi się podoba, ale kłopot w tym, że jest tutaj sporo tak zwanych wad budowlanych. Pierwszą, którą zauważyłam, było nachylenie podłogi balkonu w kierunku mieszkania i nieszczelne drzwi balkonowe, przez co w czasie deszczu woda dostawała się do mieszkania. Ten feler udało mi się usunąć. Niestety, zaraz wyskoczył kolejny. Okazało się, że więźba nad balkonem również jest nieszczelna i zagnieździły się tam ptaki. Jak można się domyślać, balkon nie wyglądał wtedy zbyt czysto.

Niestety, to był dopiero początek, bo bardzo szybko okazało się, że w mieszkaniu jest więcej wad - i to znacznie poważniejszych, niż ptasia rodzina nad balkonem. Jak informuje nasza Czytelniczka, kiedy spadł pierwszy śnieg i temperatura obniżyła się do wartości ujemnych, w rogu pokoju pojawiło się zawilgocenie i grzyb. Tej wady, która zresztą jest niebezpieczna dla zdrowia, do dzisiaj nie udało się usunąć.

- Wilgoć i grzyb utrzymuje się tylko w okresie zimowym. W lecie to suszę i maluję, ale kolejny sezon zimowy znowu przynosi mi tę niespodziankę - informuje Walentyna Jedzok. - Co więcej, podczas zeszłej zimy zaczęły się "pocić" okna i futryny, przez co grzyb pojawił się także przy zawiasach.

 

PISEMNE PRZEPYCHANKI

 

Chcąc zaradzić jakoś tym problemom, użytkowniczka mieszkania zaczęła występować do ZBM-u z pismami, w których starała się zwrócić uwagę zarządcy budynku na wady mieszkania, a nawet sugerować pewne rozwiązania. W jednym z listów do ZBM-u, z 15 stycznia 2008 roku, czytamy na przykład: "W wyniku niesprawnej klamki w drzwiach balkonowych (...) powstało zniekształcenie ramy okiennej, co spowodowało powstanie szczeliny około 2 cm. W związku z czym nie mogę domknąć szczelnie drzwi balkonowych. Z powodu tej szczeliny do mieszkania wieje wiatr, jest zimno i w dodatku przy powstającym przeciągu słychać wycie wiatru. Jestem zmuszona zatykać w/w szparę ręcznikiem".

To tylko jedna ze wskazanych usterek. W pismach wysłanych do zarządcy jest ich wymienionych znacznie więcej. Część została już usunięta, jednak kilka pozostało. Zwłaszcza wspomniany już grzyb w rogu pokoju. Dlaczego do tej pory nic z tym nie zrobiono?

- Po wizji lokalnej w mieszkaniu został spisany protokół i tam jest opinia wszystkich zainteresowanych stron - stwierdził Andrzej Kucypera, dyrektor techniczny ZBM-u. - Ta informacja została przesłana do pani Jedzok i tam jest kompletne nasze stanowisko.

Jak informuje nasza Czytelniczka, to nie była pierwsza wizja lokalna w jej mieszkaniu. Wzięli w niej udział przedstawiciele ZBM-u (między innymi Andrzej Kucypera), a także Przedsiębiorstwa Budowlanego "EKKA" (wykonawcy budynku) i Urzędu Miejskiego w Cieszynie. We wspomnianym protokole, po przebrnięciu przez informacje dotyczące między innymi procentowej wilgotności powietrza, ilości doniczek z kwiatami, rozmiarów szafy itd., dochodzimy do interesującej nas części, gdzie wymienione są zauważone przez urzędników wady, po czym obraźni. wnioski komisji. Jak się okazuje, większość usterek wskazanych przez Walentynę Jedzok zostało zakwestionowanych. Co do zawilgocenia, to rzeczywiście zauważono plamę na ścianie, charakterystyczną dla powstawania pleśni. Jednak przyrządy elektroniczne, wykorzystane podczas wizji lokalnej, wskazały, że ściana jest sucha. I to również znalazło się w protokole. Warto jednak zauważyć, że wizja została przeprowadzona 22 lipca, podczas gdy nasza Czytelniczka wyraźnie zwracała uwagę, iż wilgoć i pleśń pojawiają się zimą.

 

BO PANI TUTAJ GOTUJE...

 

- Zaczynam mieć już tego dosyć - mówi Walentyna Jedzok. - Po raz kolejny starano się podważyć moje zdanie, chociaż posiadam opinię biegłego sądowego z lutego tego roku dotyczącą wspomnianych usterek. W dodatku ze zdjęciami. Co więcej, podczas wizji lokalnej usłyszałam, że niewłaściwie użytkuję mieszkanie, bo mam w nim sporo kwiatów, prawdopodobnie nie umiem go wietrzyć, a już na pewno karygodne jest to, że gotuję w nim posiłki! Przecież to jest jakiś absurd. A ja już nie chcę nic więcej, tylko żeby mi się ten grzyb nie pojawiał i żeby przeciągów nie było. Nad kuchenką zamontowałam okap, założyłam w mieszkaniu klimatyzację, robię pomiary wilgotności i nie wiem co jeszcze mogę więcej zrobić.

Żeby było jeszcze śmieszniej, jak twierdzi nasza Czytelniczka, podczas ostatniej wizji lokalnej jej uczestnicy... pytali ją, jak owe usterki usunąć!

Sprawa ciągnie się już od trzech lat i wygląda na to, że daleko jej jeszcze do końca. Z pewnością nie rozwiążą jej listy i pisma, zwłaszcza że nie naprawione wady z czasem będą się powiększać. I znowu, po raz kolejny, trzeba zauważyć, że nie byłoby całej sprawy, gdyby wszystko od początku było zrobione tak, jak należy. Owszem, budynki przy ulicy Towarowej powstały bardzo szybko. Niestety, jeśli zwraca się większą uwagę na ilość, zamiast na jakość, nic dziwnego, że później pojawiają się problemy. Zdaje się, że tej lekcji jeszcze nie odrobiliśmy do końca.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 

- Copyright & Created by Eveninger (2010) -

Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!