|
| ||||
| ||||
|
|
| |||
|
CIESZYŃSKA WOJNA PODJAZDOWA - C.D.
KOMEDII AKT DRUGI
("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 30, 31.07.2009, s.6)
- Od półtora roku robią mi łazienkę. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak jest - mówi nasz Czytelnik. - Mam tam umywalkę, sedes, parę uchwytów i kilkanaście metrów szlauchu. Nie ma ani brodzika, ani wanny, tylko odpływ w podłodze. I ja mam się tam myć? Nie jestem w stanie zrobić tego sam, więc w końcu wywalczyłem w MOPS-ie, po wielkim marudzeniu, dwie dziewczyny, które przychodzą i mi pomagają. Ale one też mają kłopot ze względu na moją wagę. Kiedyś, jak siadłem do miski, to przez całą noc tak siedziałem, dopóki rano nie usłyszała mnie sąsiadka i pomogła mi ją zdjąć. Więc jak mam się myć? - denerwuje się Stanisław Mazgaj. - Najpierw kupiłem brodzik, ale okazało się, że jest nie taki, jak być powinien. Stoi u mnie do dzisiaj. Potem powstał pomysł kupienia wanny, jak poradził mi murarz, który ten brodzik miał zamontować. W końcu w szpitalu są wanny i nie ma tam żadnego problemu, pacjent może się umyć jak człowiek. I znowu czekam na to od kilku miesięcy! Samo mieszkanie jest w porządku, ale płacę za nie połowę mojej emerytury i nie mogę nawet normalnie się umyć. Mieszkanie podlega Zakładowi Budynków Miejskich, więc zwróciliśmy się w tej sprawie właśnie tam. - To jest typowy prysznic dla osób niepełnosprawnych - informuje Andrzej Kucypera, dyrektor techniczny ZBM-u. - Nie ma tam brodzika, który stanowiłby jakieś utrudnienie. Takie mieszkania projektuje się zgodnie z pewnymi zasadami. Tak, żeby nawet osoba na wózku mogła spokojnie podjechać i poradzić sobie sama. Dlatego nie ma tam brodzika. Więc to nie jest wada, a zaleta. To samo potwierdza Elżbieta Popek, kierownik Działu Gospodarki Budynkami. - Mieszkanie jest przystosowane dla osoby niepełnosprawnej, wykonane zgodnie z projektem i tak wyposażona łazienka służy osobie poruszającej się na wózku - mówi kierownik. - Takie są przepisy. Z przyczyn zupełnie indywidualnych i osobistych pan Mazgaj potrzebował zmiany wyposażenia tego pomieszczenia i tutaj my, jako zarządca budynku, nie mamy podstaw do spełniania takich próśb. Oczywiście, może to zrobić we własnym zakresie, ale ponieważ jego sytuacja finansowa jest taka a nie inna, sprawę miał dalej kontynuować Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i pomóc mu wyposażyć łazienkę w takie urządzenia, jakie są mu niezbędne. To już nie była rola zarządcy budynku. - Ten brodzik albo wanna są mi potrzebne, bo od wózka mam stale odparzenia - tłumaczy Stanisław Mazgaj. - Powinienem siedzieć po dwa, trzy razy dziennie w wodzie z nadmanganianem potasu. Przecież nie będę co miesiąc jeździł do szpitala z odparzeniami. Oni już tam się śmieją, że ja przychodzę do szpitala tylko po to, żeby się myć. No i mają rację, bo na tym to między innymi polega. Według pracowników ZBM-u, do rozwiązania problemu został zobowiązany cieszyński MOPS. W związku z tym skontaktowaliśmy się z jego kierownikiem Jakubem Wąsikiem. Niestety, tutaj niczego nie udało nam się dowiedzieć. - Ja nie mogę rozmawiać o nazwiskach w kontekście służbowym - stwierdził krótko kierownik. - Komentować tego typu spraw i wypowiadać się na temat osoby fizycznej, indywidualnej nie pozwala mi kwestia ochrony danych osobowych. Nie pomogło nawet tłumaczenie, że to przecież nasz Czytelnik sam zgłosił się do nas po pomoc w rozwiązaniu problemu. Cóż, rzeczywiście tak jest najprościej... Z tym, że sprawy to nie rozwiązuje. Jaki będzie jej dalszy ciąg? Miejmy nadzieję, że pozytywny. W końcu MOPS, jak sama nazwa wskazuje, jest po to, by pomagać... |
| |||
|
| ||||
|
| ||||
| - Copyright & Created by Eveninger (2010) - Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!
| ||||