newsy * o autorze * curriculum vitae * artykuły * galeria * recenzje * poezja * download * kontakt * księga gości * linki

 

 

 

     

 

PROBLEM Z BEZDOMNYMI

 

BŁĘDNE KOŁO POD KAUFLANDEM

 

("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 24, 19.06.2009, s.6)

 


 

jakiś czas do naszej redakcji zgłaszają się Czytelnicy, którzy zwracają uwagę na problem osób żebrzących pod hipermarketem Kaufland.

- Często chodzę do Kauflandu, bo mam tam po drodze z pracy - mówi mieszkanka Cieszyna (personalia do wiadomości redakcji). - Problem w tym, że od jakiegoś czasu zakupy tam nie mają nic wspólnego z komfortem. Wszystko przez bezdomnych, którzy stoją przed wejściem i naprzykrzają się ludziom.

Problem nie jest nowy. Wielu klientom marketu nie podoba się to, że po wyjściu ze sklepu są nagabywani przez bezdomnych, którzy żebrzą "o pięćdziesiąt groszy", zachowują się niekulturalnie lub po prostu bez skrępowania piją alkohol.

- Przychodzę do Kauflandu z dziećmi i po prostu wstyd mi przed nimi za takich ludzi - mówi jeden z klientów. - Poza tym są brudni i, mówiąc dosadnie, śmierdzą. Nie wiadomo, czy nie zarażą człowieka jakąś chorobą. Ja nie ma nic przeciwko bezdomnym, rozumiem, że niektórym ludziom nie wyszło w życiu, ale obawiam się o zdrowie.

Inni klienci mówią wprost, że takie osoby powinno się zamknąć "w pokoju bez klamek".

-  Jasne, że prościej jest żebrać, niż wziąć się do uczciwej roboty - dodaje kolejny klient. - Ale ci ludzie naprawdę są denerwujący. Dlaczego nikt z tym nic nie robi? Od czego jest policja? A sam Kaufland? Przecież powinno im zależeć, żeby ludzie chcieli u nich kupować!

 

SŁUŻBY MUNDUROWE SĄ BEZSILNE

 

Ponieważ sprawa ciągle wywołuje emocje, zwróciliśmy się z pytaniem do policji i straży miejskiej w Cieszynie.

- Nie można zliczyć, ile razy nasi funkcjonariusze interweniowali pod Kauflandem, usuwając stamtąd te osoby - mówi Marek Nowok, zastępca naczelnika Sekcji Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. - Niestety, to nic nie daje, bo od razu tam wracają. W innych marketach nie ma takiego problemu, bo jest tam ochrona. W cieszyńskim Kauflandzie jej nie ma, więc jest problem z bezdomnymi.

Tego samego zdania jest Kazimierz Płusa, komendant cieszyńskiej straży miejskiej.

- My podejmujemy interwencje pod Kauflandem w miarę naszych możliwości - informuje Kazimierz Płusa. - Oczywiście, jeżeli są zgłoszenia lub strażnicy sami stwierdzą popełnienie wykroczenia, bo w innym wypadku nie mamy podstaw, żeby interweniować. Strażnicy nie mogą selekcjonować osób na podstawie wyglądu na te, które mogą, lub nie mogą przebywać na danym terenie. Poza tym my nie możemy komuś na jego terenie pilnować porządku. W Kauflandzie powinna być ochrona, pilnująca porządku nie tylko w samym sklepie, ale również w jego najbliższym otoczeniu. Obok, w Castoramie, nie ma kłopotu właśnie dlatego, że mają tam dobrze pracującą ochronę. Ja sam byłem już kilka razy u dyrektora marketu i próbowałem go zainteresować problemem, ale niewiele to pomogło. Tę niekorzystną sytuację podtrzymują też sami kupujący, którzy dla świętego spokoju dają bezdomnym tę złotówkę i przez to proceder się utrzymuje. Wiem, że ludzie mają do nas pretensje, ale straż miejska nie jest firmą ochroniarską.

 

WRACAJĄ JAK BUMERANG...

 

Faktycznie, nie można wymagać od policji i straży miejskiej, żeby ciągle patrolowały teren przed jednym hipermarketem. Z kolei firm ochroniarskich jest wiele i nawet jeden ochroniarz stojący stale przed wejściem do sklepu mógłby tutaj dużo zmienić.

Uzbrojeni w tę wiedzę, udaliśmy się do marketu, gdzie nas poinformowano, że... mają ochronę!

- My robimy tyle, ile możemy - uważa Wiesława Grzybek, dyrektor cieszyńskiego Kauflandu. - Mamy ochronę, która zamiast być na terenie marketu, ciągle musi interweniować przed sklepem. Bez pomocy policji i straży miejskiej byłoby ciężko, ale cały kłopot w tym, że nawet jeśli osoby żebrzące zostaną wywiezione, to kolejnego dnia i tak wracają. W ten sposób jesteśmy bezsilni. Ja już byłam na rozmowie u pana starosty (w końcu sąsiadujemy ze starostwem) i stale pracujemy nad tą sprawą, ale jak na razie nic więcej nie możemy zrobić. Mnie też denerwuje, że te osoby stoją tam i wyłudzają pieniądze, w końcu rzutuje to na nasz wizerunek, ale na razie naprawdę nie wiemy, jak to rozwiązać.

Wydaje się, że sprawa jest beznadziejna, a klienci jeszcze przez długi czas będą musieli borykać się z nagabywaniem przez bezdomnych. Może jednak rzeczywiście należałoby zatrudnić dodatkową ochronę, której zadaniem byłoby patrolowanie tylko i wyłącznie terenu wokół hipermarketu? Warto też chyba posłuchać rady komendanta straży miejskiej i nie dawać bezdomnym nawet tych kilku złotych "dla świętego spokoju". Jeśli stwierdzą, że pod Kauflandem nic nie zarobią, być może sami się przeniosą w inne miejsce. Pytanie tylko - gdzie? Bo nawet jeśli Kaufland pozbędzie się problemu żebrzących, to z pewnością inny sklep czy instytucja dostaną go "w spadku". I w ten sposób błędne koło znowu zacznie się toczyć...


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 

- Copyright & Created by Eveninger (2010) -

Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!