newsy * o autorze * curriculum vitae * artykuły * galeria * recenzje * poezja * download * kontakt * księga gości * linki

 

 

 

     

 

OPÓŹNIENIA DENERWUJĄ CIESZYNIAKÓW!

 

PAF-EM W ABONENTA?

 

("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 24, 19.06.2009, s.8)

 


 

omiesięczne rachunki niejednemu z nas spędzają sen z powiek. Zarobki w Polsce są jakie są, więc nic dziwnego, że wiele osób skrupulatnie liczy każdą złotówkę, często zastanawiając się, czy wystarczy na wszystkie stałe opłaty. Dlatego właśnie wszelkie dodatkowe i niepotrzebne wydatki, zwłaszcza jeśli są to kary (w dodatku niezawinione), potrafią doprowadzić do białej gorączki.

 

"PRZETERMINOWANE" FAKTURY

 

Niedawno do redakcji "Głosu" zgłosił się Czytelnik, który zwrócił naszą uwagę na rachunki telefoniczne. Wiadomo, telefon większość ludzi w domu ma. Generalnie trudno sobie w tej chwili wyobrazić życie bez tego przełomowego wynalazku Aleksandra Grahama Bella. Niestety, nic nie jest za darmo, więc za korzystanie z telefonu - stacjonarnego czy komórkowego - trzeba płacić. Rachunek telefoniczny to część stałych kosztów, wliczonych w comiesięczny budżet. Dlatego nic dziwnego, że kiedy faktura się spóźnia, abonenci zaczynają się niepokoić. W końcu niezapłacenie rachunku w terminie wiąże się z dodatkowymi odsetkami. A co, jeśli rachunek przychodzi... w dzień zapłaty, albo nawet później?

- Chodzi o to, że otrzymuję faktury z Telekomunikacji Polskiej z opóźnieniem - informuje Tomasz Maciejczyk*) z Cieszyna. - Nie tylko ja mam taki problem, ale też wielu moich znajomych. Po prostu od kilku miesięcy dostajemy rachunki tuż przed terminem płatności. Ostatnio otrzymałem fakturę na dzień przed datą zapłaty! Wiadomo, że przelewy przesyłane są z poślizgiem, więc nie ma możliwości, żeby dotarły na czas - dodaje.

Co ciekawe, na przesyłkach brakuje pieczątki z datą, przez co nie ma możliwości sprawdzenia, kiedy zostały nadane. To jednak jeszcze nie koniec.

- Problem w tym, że nie tylko rachunki z Telekomunikacji się spóźniają - mówi Tomasz Maciejczyk. - Moja żona ma telefon w Erze i sytuacja jest podobna. Faktura długo nie przychodziła, więc moja żona poszła do Ery i tam zapłaciła rachunek. Myśleliśmy, że oryginał faktury gdzieś zaginął, ale, ku naszemu zdziwieniu, wreszcie pojawił się w naszej skrzynce pocztowej, dostarczony przez Operatora Pocztowego PAF. Jak się okazało po otwarciu - siedem dni po terminie! Przeprowadziłem takie małe śledztwo i okazało się, że to właśnie PAF zawala całą sprawę. Poszedłem tam i dowiedziałem się, że mają tylko dwóch roznosicieli i podobno dlatego są opóźnienia. Mnie jednak, jako klienta, to nie interesuje. Chcę, żeby rachunek został doręczony na czas i to jest chyba rzecz normalna! W każdym razie obiecano mi, że przesyłki będą roznoszone następnego dnia.

Jak się jednak okazało, kolejnego dnia rachunek również się nie pojawił. Dlatego nasz Czytelnik poszedł tam ponownie i zażądał swojego rachunku oraz adresu do centrali PAF-u, która znajduje się w Białymstoku. Następnie skierował kroki do oddziału Telekomunikacji Polskiej, gdzie bez problemu dokonał zmiany operatora pocztowego ponownie na Pocztę Polską.

 

SKARŻĄCY KONTRA OSKARŻENI

 

Myliłby się jednak ten, kto uważa, że to odosobniony przypadek, ponieważ po rozmowie z naszym Czytelnikiem podobne zgłoszenia posypały się do nas lawinowo.

- Zawsze siedziałam, jak się to mówi, cicho, ale w końcu ja też mogę mieć jakieś zdanie - denerwuje się Mieczysława Sowińska, która mieszka na osiedlu Bobrek Wschód w Cieszynie. - Wcześniej wszystko było w porządku, rachunek przychodził na tydzień przed datą zapłaty, albo jeszcze wcześniej i nigdy nie spóźniłam się z przelewem. A teraz dostaję fakturę na dzień, dwa dni przed terminem i nie ma możliwości, żeby pieniądze dotarły na czas. Denerwuje mnie to, bo nie mam zamiaru płacić jakichś kar, zwłaszcza, że to nie ja zawiniłam. Odwiedziłam nawet pocztę w Cieszynie, ale tam się okazało, że oni już nie dostarczają rachunków, tylko Operator Pocztowy PAF. Poszłam tam do nich i zobaczyłam kilka pojemników nie doręczonych przesyłek. Były między nimi i rachunki z Telekomunikacji.

Ponieważ PAF oraz sterty niedoręczonych przesyłek pojawiają się w każdej z wypowiedzi osób, które się do nas zgłosiły, odwiedziliśmy cieszyński oddział operatora. Tam na "dzień dobry" byliśmy świadkami burzliwej wymiany zdań między klientką a pracownicą firmy, dotyczącej (a jakże!) opisywanej przez nas sprawy.

- Od zeszłego miesiąca czekam na rachunek i do dzisiaj nikt nic nie wie w tej sprawie! - powiedziała nam później owa klientka. - Ja muszę do Ery biegać i pytać, ile mam zapłacić, bo tutaj rozkładają ręce. Jak rachunek był wysyłany Pocztą Polską, to było w porządku, a od dwóch miesięcy jest jeden wielki galimatias. Jesteśmy w dwudziestym pierwszym wieku, a tutaj traktują klienta tak, jak to było właśnie widać!

W samym oddziale nie udało nam się niczego dowiedzieć. Skierowano nas za to do Skoczowa, gdzie mieści się kierownictwo działającego w powiecie cieszyńskim PAF-u.

- Ze względu na brak odpowiedniej ilości listonoszy, który był wynikiem nieprzewidywalnej i niezależnej od nas sytuacji, miały miejsce opóźnienia rachunków telefonicznych - powiedział "Głosowi" szef skoczowskiego oddziału operatora (personalia do wiadomości redakcji). - W tym miesiącu taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Wszystkie osoby otrzymają korespondencję w odpowiednim czasie.

Co to była za "niezależna" sytuacja? Niestety, tego już skoczowski PAF nie chciał nam wyjaśnić. Poinformowano nas za to o planowanych sposobach naprawienia problemu, do których należą między innymi: "zatrudnienie dodatkowych listonoszy i optymalniejsze wykorzystanie tego, co oddział już posiada". Kłopot w tym, że (zdaniem naszych Czytelników) problem nie pojawił się nagle, a ciągnie się od kilku miesięcy! W takim wypadku trudno rzecz nazwać nieprzewidzianym wypadkiem... Na razie trzymamy za słowo przedstawicieli działającego w naszym powiecie PAF-u i mamy nadzieję, że sytuacja rzeczywiście ulegnie poprawie.

 

ABONENT NIE JEST BEZSILNY

 

Ponieważ najwięcej zażaleń było w stosunku do rachunków wysyłanych z Telekomunikacji Polskiej, skontaktowaliśmy się także z jej rzecznikiem prasowym.

- Wszystkie nasze rachunki powinny trafiać do naszych klientów z takim wyprzedzeniem, aby uregulowanie należności nie sprawiało problemów - poinformowała nas Maria Piskier, szefowa Śląskiego Biura Prasowego Grupy TP. - Wszyscy, którzy nie otrzymali rachunku w terminie, powinni ten fakt zgłosić pod numerem Błękitnej Linii TP 19393. Przede wszystkim pozwala to na sprawdzenie, dlaczego rachunki nie dotarły na czas. Po drugie, w trakcie rozmowy z konsultantem, można poprosić o zmianę operatora pocztowego. Po trzecie, informacja o tym, że rachunki nie docierają na czas, pozwala na wprowadzenie prolongaty terminu płatności albo umorzenie odsetek od nieterminowo opłaconych rachunków telefonicznych. Klient może także poprosić o przesłanie duplikatu faktury. Dodatkowo, albo przede wszystkim, kontakt z Błękitną Linią TP pozwala na uzyskanie informacji o wysokości rachunku telefonicznego, terminie zapłaty i numerze konta, na które pieniądze muszą być wpłacone.

Rzeczywiście, jest to rozwiązanie problemu, co jednak nie zmienia faktu, że abonent, który płaci za korzystanie z telefonu, ma też prawo wymagać pewnych standardów - a bieganie po oddziałach firm, dzwonienie i dowiadywanie się na własną rękę z pewnością do nich nie należy.

Nie jest tajemnicą, że znaczna część klientów Poczty Polskiej narzeka na jej usługi. Dlatego wiele osób z nadzieją wygląda chwili, gdy na polskim rynku pocztowym pojawią się nowi operatorzy. W założeniu ma to podnieść jakość świadczonych usług na zasadzie: jest konkurencja - trzeba bardziej się starać. Tak to przynajmniej wygląda w bardziej cywilizowanych, zdaniem niektórych, krajach. Oczywiście, Polacy są "mądrzejsi" i na wszystko mają własną receptę. Po co korzystać ze sprawdzonych wzorów zachodnich, skoro my przecież wiemy lepiej? A że tak naprawdę jest to gorsze, to już trudno - ważne, że nasze... I w ten właśnie sposób to, co mogło być prawdziwą konkurencją dla naszego ogólnonarodowego monopolisty pocztowego, w rzeczywistości nie sięga nawet standardów przez niego wyznaczonych. Przynajmniej na razie. Cóż, Polak potrafi... A klienci? Zgrzytają zębami i płacą kary - bo co innego mogą zrobić?


 

* Na życzenie rozmówców personalia zostały zmienione


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 

- Copyright & Created by Eveninger (2010) -

Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!