|
| ||||
| ||||
|
|
| |||
|
"NIE" DLA FESTIWALI?
("Głos Ziemi Cieszyńskiej", nr 13, 03.04.2009, s.7)
W czerwcu zeszłego roku do naszego miasta zjechali fani muzyki elektronicznej i nowych brzmień z całego kraju i z zagranicy. Powód? Festiwal "Nowa Muzyka", którego trzecia edycja (jak i poprzednia) odbyła się właśnie w naszym mieście. Po tym wydarzeniu pozostały nam wspomnienia świetnej zabawy i artystów wielkiego formatu. Jak się jednak okazuje, w tym roku będziemy musieli "obejść się smakiem", ponieważ organizatorzy imprezy postanowili "wyprowadzić się" z Cieszyna i przenieść festiwal do Katowic. - Musieliśmy podjąć taką, niełatwą zresztą decyzję, chcąc rozwijać festiwal - mówi Adam Godziek z Agencji Artystycznej "Fantomas", jeden z organizatorów imprezy. - Katowice mają zdecydowanie większe możliwości pomocy finansowej, logistycznej i produkcyjnej niż Cieszyn. Do tej pory większość budżetu festiwalu pochodziła z naszych prywatnych oszczędności. Ostatnio zaryzykowaliśmy i ponieśliśmy poważne straty finansowe. Tego typu impreza, która ma aspiracje i wzoruje się na najlepszych podobnych festiwalach w Europie, musi mieć mocne poparcie w lokalnym samorządzie. Kolejnym problemem jest fakt, iż Cieszyn jest po prostu... za daleko. Wiele osób, które chciały przyjechać na festiwal, miało problem z dojazdem. - Cieszyn to bardzo dobre miejsce na organizację tego typu imprez. Pracowałem tu przez kilka lat podczas festiwalu "Era Nowe Horyzonty", więc byłem przekonany od samego początku - twierdzi organizator. - Samo miasto jest przepiękne. Z jednej strony ma charakter uzdrowiskowy, zaś z drugiej czuć atmosferę kultury i sztuki. Ludzie są bardzo przyjaźni, macie piękne dziewczyny i tanie piwo, ogólnie jest miło i spokojnie. Niestety, mało ludzi z Polski wie o tym. Wielu nie dotarło na festiwal i to jest problem. Nie stać nas na to, aby promować festiwal i miasto za własne pieniądze. Nie sposób odmówić tutaj pewnej racji. Promocja miasta powinna leżeć w zakresie obowiązków jego władz. A jeżeli już robi to za nie ktoś inny, wypadałoby mu w tym pomóc. Zapytaliśmy zatem, co sądzą na ten temat przedstawiciele cieszyńskiego magistratu. - Na razie oficjalnego komunikatu nie było - mówi zastępca burmistrza Jan Matuszek. - To nie miasto organizowało festiwal, a organizatorzy mają oczywiście prawo decydować o swojej imprezie. Festiwal otrzymywał dofinansowanie z miasta. Co prawda, zbyt wygórowane nie było, ale zawsze to coś. Organizatorzy w większości oczekiwali wsparcia logistycznego. Moim zdaniem zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy i nie mamy sobie nic do zarzucenia. Problem w tym, że mieliśmy sporo skarg z Czeskiego Cieszyna. W każdym razie cała ta sprawa daje sporo do zastanowienia na przyszłość. Słowa zastępcy burmistrza potwierdza również Adam Godziek. - Burmistrz Matuszek robił wszystko, żeby nam pomóc, ale miał ograniczone możliwości. Dojazd do Cieszyna, nawet z niedalekich Katowic, nie jest łatwy. Natomiast rzeczywiście najbardziej przeciwna festiwalowi była strona czeska. Wiem, że były nawet oficjalne pisma z protestami ze strony burmistrza Czeskiego Cieszyna - informuje organizator. Na tym generalnie można by sprawę zakończyć. Problem jednak w tym, że to już kolejny festiwal, posiadający uznanie w całym kraju i za granicą, który odchodzi z Cieszyna. Co w takim razie jest nie tak z naszym miastem, że nie opłaca się organizować tutaj takich imprez, podczas gdy inne miasta przyjmują je z otwartymi rękami? Zapytaliśmy o to Romana Gutka. - Chciałem, aby festiwal się rozwijał, a Cieszyn po prostu nam tego nie zapewniał - stwierdza twórca festiwalu "Era Nowe Horyzonty". - Dzień po zakończeniu piątej edycji spotkałem się z panami burmistrzami, przedłożyłem moje propozycje, potem napisałem maila. Czekałem na odpowiedź jakieś dwa miesiące i nic. Cieszyn był wspaniałym miejscem na organizowanie festiwalu. Proponowałem, aby stworzyć trwający miesiąc festiwal różnych sztuk, dodając więcej koncertów oraz spektakli teatralnych, ale nie zainteresowało to gospodarzy miasta. Chyba nie wiedzieli tak do końca, co mają. W każdym razie, gdyby wówczas władze chciały nam bardziej pomóc, to może wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej - dodaje Roman Gutek. Organizatorzy festiwalu "Nowa Muzyka" mówią, że raczej nie ma szansy, by impreza powróciła w przyszłości do Cieszyna. Zaznaczają jednak, że zawsze możliwe jest zorganizowanie w naszym mieście innego festiwalu. Miejmy nadzieję, że jeśli tak się zdarzy, miasto tym razem podejdzie do tego tematu z większą przychylnością i zainteresowaniem. A jeśli nie? Cóż, przecież mamy jeszcze sporo festiwali, które możemy podarować innym miastom... |
| |||
|
| ||||
|
| ||||
| - Copyright & Created by Eveninger (2010) - Wszelkie kopiowanie tekstów i zdjęć zawartych na stronie w całości i we fragmentach zabronione! Jakiekolwiek złamanie tej zasady bez wiedzy i zgody autora może zostać uznane za naruszenie praw autorskich i przekazane odpowiednim organom!
| ||||